Jesienny rejs w Turcji
Fethyie - Datca - Knidos - Marmaris - Fethyie
Rejs w drugiej połowie października – morze, żagle i piękne zatoki
Dlaczego wygraliśmy drugą połowę października na rejs naszą małą flotyllą trzech jachtów? Bo chcieliśmy uniknąć upałów, tłumów i nie przepłacać za czarter. To wszystko udało się zrealizować.
Z różnych opcji dotarcia do Turcji wybraliśmy lot do Antalii, skąd do mariny przywiózł nas prywatny transfer zorganizowany przez armatora. Inna opcja to lot do Dalaman przez Stambuł, można także przypłynąć z Rodos promem (opcja dla rozpoczynających rejs w Marmaris).
Pogoda była dynamiczna, a prognozy sprawdzały się nie zawsze. Pierwszy dzień był słoneczny i upalny, potem pogoda zrobiła się jesienna – było pochmurno i pokapywał deszcz. W weekend zaczęło się ocieplać i do końca rejsu było słonecznie. Woda do kąpieli była przyjemna przez cały czas trwania rejsu.
Żeglowałam na Oceanisie 48 z roku 2013, a nasi przyjaciele na nowych Bavariach C46. Nie mieliśmy żadnej awarii, a łódka sprawowała się dzielnie.
Zaopatrzenie w żywność na rejs w Fethyie i nasze pierwsze tureckie śniadanie
Nasze pierwsze śniadanie w Turcji zjedliśmy w Fethiye belediyesi Halk evi. Tosty, sadzone jaja, omlety, kofty i inne dania, no i kawa po turecku oraz herbata w tulipanowych szklaneczkach. Przy stolikach lokalsi, jedzenie pyszne i tanie. To było nasze pierwsze – i bardzo udane – spotkanie z turecką gastronomią.
Sklepy w Turcji są otwarte w niedziele, to dobra wiadomość dla żeglarzy docierających na miejsce – jak my – w soboty wieczorem. Na zakupy wybraliśmy sieć Migros, polecam, można tu kupić wszystko, co potrzeba na rejs. Wszystko – poza wodą gazowaną, tego artykuły w Turcji nie kupicie, W zakupach bardzo pomógł translator, który tłumaczył etykiety na serach i jogurtach. Pomocna okazała się lista zakupów, jaką zabieram zawsze na rejs. Wcześniej każdy z załogantów zgłosił swoje preferencje, więc listę lekko zmodyfikowałam, uwzględniając wszystkie życzenia. Kupiliśmy nawet produkty na pizzę!
Zakupów nie trzeba nosić, wystarczy podać adres dostawy: marinę, pirs i imię jachtu. Nim wróciłyśmy na łódkę, nasi współzałoganci już układali przywiezione produkty w lodówkach i w szafkach. My w drodze powrotnej poznawałyśmy uroki tureckiego targowania się – kupiłyśmy zapasy locum (tureckie łakocie w różnych smakach), a przyprawy dostałyśmy gratis!
Plaża Iztuzu, delta rzeki Dalyan
Plaża Iztuzu, znana jako „Plaża Żółwi”, to 4,5-kilometrowa piaszczysta mierzeja oddzielająca deltę rzeki Dalyan od morza. Jest to miejsce lęgowe żółwi morskich Caretta caretta. Dostęp do plaży jest ograniczony w celu ochrony żółwi, ale w październiku małe żółwie od dawna są w morzu i po plaży można swobodnie spacerować, co uczyniliśmy napawając się ciszą – na plaży poza nami nie było nikogo. W kolejnym dniu od rana obserwowaliśmy ptaki i dzikie krajobrazy nad rzeką Dalyan, bo płynęliśmy w górę rzeki z tureckim przewodnikiem wynajętą łodzią.
Rejs rzeką Dalyan to jedno z najciekawszych wydarzeń na naszym rejsie. Odwiedziliśmy starożytne miasto Kaunos z dobrze zachowanym teatrem i innymi budowlami, grobowce licyjskie i siarkowe źródła termalne. W ciepłe dni wielką popularnością cieszą się kąpiele błotne – ponoć odmładzają o 10 lat! Na koniec podziwialiśmy dzika deltę rzeki z punktu widokowego – widać może trzcin, poprzecinane gęstą siecią rzecznych odnóg. Fascynująca i dzika przyroda!
Serce Limani, Bozukkale i inne piękne zatoki
Turkusowe Wybrzeże (zwane inaczej Riwiera Turecka) to malowniczy rejon znany z licznych, pięknych zatok. Woda jest w nich przejrzysta i zaprasza do kąpieli. Podczas naszego jesiennego rejsu temperatura wody morskiej wynosiła ok. 23 st. C, więc kąpaliśmy się przy każdej okazji.
Serce Limani to zatoka z wąskim wejściem i przytulnym wnętrzem. Zatoka otoczona jest górami i jedyną cywilizacją jest restauracja. Opłata za postój jachtu przy kei jest wliczona do rachunku w restauracji. Tak jest w wielu zatokach w Turcji.
Kiedy drugiego dnia zajrzeliśmy do sąsiedniej zatoki Bozukkale, pozwolono nam zacumować przy kei bezpłatnie, mogliśmy zwiedzić pobliskie ruiny miasta Loryma i popływać w niesamowicie przejrzystej wodzie. Restauracja nie była stratna na naszej wizycie, bo zamówiliśmy kawę, niektórzy zjedli lody, kilka osób zrobiło zakupy w sklepiku z odzieżą.
Marmaris, Datca, Bozburun – miasta na trasie naszego rejsu
Zatoki i natura są piękne, ale od czasu do czasu trzeba uzupełnić zapasy i kupić pamiątki.
Bozburun – cumowanie w niewielkiej marinie, opłata 40 EUR, jest woda na kei i prąd, są łazienki. Kilka sklepów jest bardzo blisko, bez trudu można uzupełnić zakupy.
Bozburun to miasto, gdzie buduje się gulety, jest to drugie – po Bodrum – miejsce, gdzie powstają te drewniane statki. Spacerując wzdłuż wybrzeża widziałam ich setki! Gulety kidyś przewoziły towary, a od lat 60-tych, kiedy odkryto, że turyści kochają błękitne rejsy, lokalni właściciele zabrali się za przebudowy swoich jednostek – zamiast ładowni powstawały kabiny i łazienki oraz obszerne jadalnie. Kolejne gulety były budowane już z myślą o turystach i ich wygodach. Błękitne rejsy to w Turcji niezwykle popularny sposób wypoczynku. Taka wycieczka może trwać kilka godzin, a można też żeglować tydzień albo dwa. Gulety mogą być skromne i proste, ale mogą być także luksusowe – spełniające oczekiwania najbardziej wymagających klientów. Są doskonale wyposażone, niezwykle starannie wykończone i mają świetną obsługę.
Datca – cumowaliśmy w marinie, która jest miejską keją zaopatrzoną z słupki z prądem i wodą. Po drugiej stronie ulicy są piękne łazienki (na noc są zamykane). Dobrze zaopatrzony Migros niedaleko (najlepsze zaopatrzenie w warzywa i owoce!). Na kei liczne psy, które zgodnych chórem wyły, gdy tylko muezin zaczął wzywać na wieczorną modlitwę.
Wybrałyśmy się do Starego Miasta – to miejscowość Eski Datça (Stara Datça). Są tu tradycyjne, kamienne domy i wąskie, brukowane uliczki. Obszar ten jest chroniony ze względu na swoje walory historyczne i architektoniczne. W odresturowanych budynkach są restauracje, butiki i sklepy z pamiątkami.
Marmaris – to miasto nie było na naszej trasie, ale głos koleżanek spragnionych zakupów przeważył. Pod względem pamiątek Bozburun nas całkowicie zawiodło, nieco lepiej było w Starej Datcy, ale w Marmaris jest Wielki Bazar działający codziennie! Warte odwiedzenia jest ponadto stare miasto i zamek. W Marmaris jest kilka marin, my wybraliśmy Marinę Netsel, choć nie jest tania (postój 200 EUR).Marina ma imponujące łazienki i jest ogromna. Niewielkie zakupy zrobiliśmy w markecie w marinie. Jest też doskonale zaopatrzony sklep alkoholowy – niesamowicie drogi, nawet jak na tureckie standardy. Dodatkową atrakcją były trwające podczas naszej wizyty regaty „36th Marmaris International Race Week”. W imprezie brało udział 110 jachtów z 15 krajów, kiedy jednostki wychodziły na wodę zmierzając na kolejny wyścig, widok był imponujący!
Knidos – cel naszej wyprawy
Najpiękniejsze greckie zabytki zobaczyć możecie w Turcji – tak mi mówili przed rejsem i okazało się, że mieli rację.
Knidos, jedno z bogatych i sławnych miast epoki klasycznej, leży obecnie na cyplu Tekir, gdzie Morze Egejskie spotyka się z Morzem Śródziemnym, na krańcu 70-kilometrowego półwyspu Datça.
Miasto Knidos zostało założone zgodnie z ortogonalnym planem Hippodamosa. Są tu cztery równoległe, szerokie aleje biegnące ze wschodu na zachód i jedna biegnąca z północy na południe. Spacerując główną ulicą (jest to wspinaczka, bo to ulica schodowa) widać pozostałości sklepów – bo wtedy też ludzie lubili robić zakupy
W 7 r. p.n.e. Knidos stanowiło ważną potęgę starożytnego świata dzięki swojej gospodarce. W 4 r. p.n.e. miasto stało się metropolią.
Knidos przeżywało swój rozkwit w epoce hellenistycznej (300-30 p.n.e.). Duża liczba stemplowanych uchwytów amfor z Knidos, odnalezionych w Atenach, na Delos, w Aleksandrii (Egipt) i w północnej części Morza Czarnego, dowodzi renomy miasta w handlu i eksporcie oliwy z oliwek i winnic. Podobnie jak inne anatolijskie miasta nadbrzeżne, Knidos zostało najechane przez Arabów w 7 r. n.e. Świadczy o tym arabska inskrypcja wyryta na posadzce jednego z kościołów.
Kilka dużych trzęsień ziemi, które miały miejsce później, poważnie zniszczyło Knidos, a miasto zostało najprawdopodobniej całkowicie opuszczone.
Do dziś istnieją ślady portu wojennego, a jachty cumują w porcie południowym – zarezerwowanym niegdyś da statków handlowych.
Wskazówki dla planujących rejs na Riwierze Tureckiej
- Ceny w sklepach tureckich są podobne do polskich, zaopatrzenie jest dobre i bardzo dobre, sklepy spożywcze są otwarte przez 7 dni w tygodniu. Alkohol jest w Turcji drogi.
- Restauracje w zatokach oferują wygodne pomosty, ale bywają drogie. Podczas silnego wiatru doceniliśmy stabilną keję restauracji Sailor’s House w Zatoce Bokukkale (w Turcji bywają długie odcinki wybrzeża bez żadnego schronienia dla żeglarzy). Cumowanie przy pomoście bez konsumpcji kosztuje 100-300 EUR w zależności od zatoki. Cumowanie na kilka godzin podczas dnia można wynegocjować gratis.
- Opłaty w marinach są umiarkowane (ok. 40 EUR za jacht 48 ft.). Marin Netsel, oferująca wysoki standard jest droższa: 200 EUR za jedną noc.
- Bazy czarterowe w Turcji są zlokalizowane głównie w Marmaris, Gocek i Fethyie – na spokojnym wybrzeżu Morza Śródziemnego, osłoniętym od wiatru meltemi.
- Jeśli rozważasz wizytę w Grecji – uzgodnij to z armatorem przed rezerwacją czarteru i wynajmij agenta, który pomoże w formalnościach. Jeśli zdecydujesz się pozostać na wodach tureckich, zaoszczędzisz czas i pieniądze.
- Riuny starożytnego miasta Knidos to wspaniały cel podróży, jeśli planujesz rejs tygodniowy, rozpocznij go w Marmaris, skąd do Knidos jest znacznie bliżej, niż z Fethyie.
- Nawet starsze jachty są w Turcji bardzo dobrze utrzymane, a obsługa jest uśmiechnięta, przyjazna i nie robi problemów przy przejmowaniu jachtów na zakończenie czarteru.
- Warto zaopatrzyć się w turecką kartę eSIM (przed rejsem) albo SIM (najłatwiej kupić na lotnisku), ewentualnie skorzystać z oferty armatora w zakresie jachtowego WiFi.

Aby żeglować, nie trzeba posiadać jachtu - wystarczy go wyczarterować
Chętnie w tym pomożemy, rekomendujemy do czarteru wyłącznie jachty, które są w rękach sprawdzonych i godnych zaufania operatorów
Magda Koczewska
Agata Żmudzińska
Przeczytaj także:

Nie zapomnij o UBEZPIECZENIU CZARTERU
ubezpieczenie kaucji
ubezpieczenie kosztów anulacji
OC skippera
koszty leczenia za granicą
|
Zadzwoń, porozmawiajmy |
Galeria zdjęć z rejsu w Turcji
|
Zadzwoń, porozmawiajmy |























